Z uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji

Kasacja nie jest zasadna i nie może być uwzględniona. Zgodnie z art. 523 § 1 k.p.k. Sąd Najwyższy władny jest uchylić prawomocny wyrok zaskarżony kasacją jedynie wówczas, gdy stwierdzi, że w postępowaniu dopuszczono się rażącej obrazy prawa, która co najmniej mogła mieć istotny wpływ na treść orzeczenia. W ocenie Sądu Najwyższego przesłanki te w niniejszej sprawie nie zachodzą.
Pierwszy z podniesionych zarzutów chybiony jest z tego powodu, że w rozpoznawanej sprawie w ogóle nie powstała sytuacja procesowa prowadząca do zastosowania art. 5 § 2 k.p.k. Przepis ten - adresowany do organów procesowych - nakazuje rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego wątpliwość, która w ocenie tego organu nie da się za pomocą jakichkolwiek dalszych zabiegów usunąć. Naruszony może być w związku z tym jedynie wówczas, gdy organ procesowy poweźmie wątpliwość co do zaistnienia lub niezaistnienia podlegających subsumcji faktów i nie dostrzegając możliwości usunięcia tych wątpliwości, rozstrzygnie je na niekorzyść oskarżonego. W sprawie niniejszej ani Sąd pierwszej, ani też Sąd drugiej instancji, nie powzięły tego rodzaju wątpliwości, w zawiązku z czym art. 5 § 2 k.p.k. nie polegał zastosowaniu. O obrazie tego przepisu nie można natomiast mówić wówczas, gdy wątpliwości co do przebiegu zdarzenia ma strona procesowa i wątpliwości te wywodzi z własnej - odmiennej niż dokonana przez organ procesowy - oceny dowodów. Twierdzenie, że sąd na gruncie zebranego materiału dowodowego wątpliwości nie powziął, choć powinien był je powziąć, jest w związku z tym twierdzeniem o naruszeniu reguł oceny dowodów i może być eksponowane jedynie w związku z zarzutem obraz art. 7 k.p.k.
Drugi z zarzutów, wskazujący na naruszenie art. 7, 92 i 410 k.p.k. skierowany jest pod adresem Sądu pierwszej, nie zaś Sądu drugiej instancji, którego wyrok zaskarżono kasacją. Odniesienie się do niego możliwe jest zatem jedynie wówczas, jeśli będzie on rozumiany jako zarzut zaakceptowania przez Sąd odwoławczy wadliwego procedowania w Sądzie pierwszej instancji. Ponieważ w sferze dowodowej orzeczenia sądowe kontrolowane być mogą wyłącznie przez pryzmat treści ich uzasadnień, konieczne jest łączne odniesienie się do zarzutu drugiego oraz zarzutu trzeciego kasacji, który oparty jest na twierdzeniu, iż sąd odwoławczy - ograniczając zakres rozpoznania sprawy - nie odniósł się w sposób wymagany prawem do zarzutów podniesionych w skardze apelacyjnej.
Analiza tej kwestii doprowadziła Sąd Najwyższy do przekonania o zasadności tak rozumianego zarzutu kasacyjnego. W istocie bowiem, zarówno uzasadnienie orzeczenia Sądu pierwszej instancji, jak i uzasadnienie orzeczenia Sądu odwoławczego nie odpowiadają wymaganiom przewidzianym przez prawo procesowe. Z uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji powinno w sposób klarowny wynikać, iż dokonał oceny wszystkich zebranych dowodów, a także to, które z tych dowodów uznał za wiarygodne, które zaś odrzucił (art. 424 § 1 k.p.k.). Jedynie w oparciu o uzasadnienie odpowiadające tym wymogom można ocenić, czy sąd wypełnił swoim procedowaniem dyspozycje norm art. 92 i art. 410 k.p.k. Z tego powodu zasadne jest twierdzenie autora kasacji, iż Sąd odwoławczy nie powinien przechodzić nad wadliwością uzasadnienia wyroku Sądu pierwszej instancji do porządku dziennego, nie podejmując nawet próby jego usanowania.
Zagadnienie to wiąże się z trzecim zarzutem sformułowanym w kasacji, a mianowicie zarzutem obrazy art. 433 § 2 i art. 457 § 2 k.p.k., polegającej - zdaniem skarżącego - na nieustosunkowaniu się przez Sąd odwoławczy do zarzutów wskazanych przez obrońcę skazanego w skardze apelacyjnej. Ze wskazanych powyżej względów, zarzut ten także musi być uznany za zasadny w tym sensie, iż podniesione uchybienie w istocie miało miejsce. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku jest bowiem ogólnikowe i nie tylko wskazuje na to, że sąd odwoławczy nie dostrzegł mankamentów, którymi dotknięty był dobry adwokat łódź wyrok zaskarżony apelacją, ale także i na to, że sam nie wyeksponował należycie swojego stanowiska co do zasadności, bądź niezasadności podniesionych w apelacji zarzutów. W realiach niniejszej sprawy, przy uwzględnieniu zasadności zarzutów podniesionych w apelacji, powinnością Sądu odwoławczego było podjęcie próby sanacji zaistniałych nieprawidłowości poprzez wskazanie na jakich dowodach opiera się skazanie i dlaczego dowody przeciwne nie zasługują na wiarę.
Pomimo stwierdzonych uchybień, kasacja obrońcy skazanego nie mogła być uwzględniona. Sąd Najwyższy doszedł bowiem do przekonania, że uchybienia te nie tylko nie miały, ale nawet hipotetycznie nie mogły mieć wpływu na treść zaskarżonego orzeczenia. W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntowało się przekonanie, że w postępowaniu kasacyjnym nie jest dopuszczalne przeprowadzanie postępowania dowodowego, chyba że przeprowadzenie dowodu miałoby zmierzać do oceny zasadności zarzutu kasacyjnego. Nie inaczej jest z oceną dowodów. Sąd Najwyższy, rozpoznając kasację, nie przeprowadza, co do zasady, własnej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie, albowiem postępowanie kasacyjne ma jedynie charakter kontrolny. Z tego jednak powodu Sąd Najwyższy dokonać musi niekiedy własnej oceny dowodów zebranych w sprawie w celu skontrolowania poprawności ocen dokonanych w postępowaniu i sformułowanych w zaskarżonym orzeczeniu. Brak jest podstaw do twierdzenia, iżby Sąd Najwyższy pozbawiony był możliwości oceniania dowodów także wtedy, gdy ocena ta ma zmierzać jedynie do zbadania potencjalnego wpływu stwierdzonych uchybień na treść zaskarżonego orzeczenia. W realiach niniejszej sprawy rzecz sprowadza się nie do kontrolowania poprawności ocen dowodowych sformułowanych w orzeczeniu Sądu odwoławczego, ten bowiem - z naruszeniem obowiązującego prawa - ocen takich nie sformułował w sposób wymagany prawem, ale do dokonania własnej oceny dowodów zebranych w sprawie, która to ocena prowadzi do wniosku, że stwierdzone uchybienia proceduralne nie mogły wywrzeć wpływu na treść orzeczenia w sprawie.